VI liga. 4 kolejka – sprawiedliwy remis, po dramatycznym finiszu.

Po niesamowitej końcówce piłkarze BZB wywieźli remis ze stadionu P.D.G i nadal są niepokonani w bieżących rozgrywkach.

Gospodarze lepiej rozpoczęli to spotkanie – w 6 minucie po rzucie rożnym w zamieszaniu podbramkowym najsprytniejszy był Wasermann i otworzył wynik meczu. 1-0. Kolejną akcję obejrzeliśmy w 20 minucie gdy główkę Moberga z trudem sparował Domeracki. W 41 minucie sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką jednego z obrońców BZB. Do piłki podszedł Bzdek i trafił do siatki ale sędzia zarządził powtórkę i tym razem zawodnik gospodarzy przegrał próbę nerwów z golkiperem gości. Chwilę później znów zaatakowali gospodarze ale Domeracki uprzedził szarżującego Halasza. Za chwilę mieliśmy remis – Misterek dośrodkowywał z prawej strony a piłka spadła za kołnierz Sabetowi i było 1-1.

Po przerwie mieliśmy klincz w środku pola – i dobre sytuacje można było odnotować tylko po stałych fragmentach gry. W 71 minucie niewiele pomylił się Kvasz, w odpowiedzi Halasz ostemplował poprzeczkę. Końcowe minuty meczu przyniosły prawdziwy tajfun emocji. W 85 minucie po wolnym Bzdeka piłka musnęła poprzeczkę i wyszła na aut. W 88 minucie piękna, indywidualna akcja Haliniaka zakończona celnym strzałem w róg bramki 2-1. Wydawało się, że to koniec emocji, jednak BZB rzucili się jeszcze do odrabiania strat i dopięli swego!. Konkretnie Kvasz – Węgier poszedł na przebój i w polu karnym został powalony przez obrońcę – sam poszkodowany pewnie uderzył z 11m pod poprzeczkę i w 89 minucie zrobiło się 2-2. Na tym skończyły się emocje dzisiejszego spotkania.

Moskey, Prezes BZB:

Nie zagraliśmy wybitnego meczu ale gra się tak jak przeciwnik pozwala a P.D.G. nie pozwolił nam na wiele. Remis uważam za sprawiedliwy, chociaż muszę przyznać, że zwątpiłem po stracie bramki na 2-1. Teraz mamy dwóch beniaminków na rozkładzie i musimy zdobyć sześć punktów.

 

About Biało-zieloni.net