VI liga. 7 kolejka – pokonani i zdziesiątkowani.

W siódmej kolejce ligowej Biało- Zieloni nie dość, że doznali pierwszej porażki to jeszcze na wskutek kontuzji stracili trzech zawodników: Misterka, Jagusza i Vonortasa.

Lider z Rybnika okazał się za mocny, jeszcze nigdy w historii pojedynków z tą drużyną nie zdobyliśmy bramki. Tak było i dziś. Pierwszą akcję przeprowadzili Biało- Zieloni – w 5 min, po podaniu piętą miejsce do strzału znalazł sobie Everist ale jego uderzenie odbił bramkarz. Odpowiedź gospodarzy nadeszła w 23 minucie ale strzał Cockaersta nie trafił w bramkę. Belg próbował jeszcze raz w 41 minucie ale ponownie uderzył ponad bramką, identycznie jak dwie minuty później Bacza.

Drugą połowę lepiej zaczął ROW – w 47 minucie Torchała zmusił do ofiarnej interwencji Domerackiego, a w 58 minucie padła rozstrzygająca bramka – Perkins przyjął dośrodkowanie kolegi i mimo asysty obrońców huknął w okienko. W 68 minucie boisko opuścił Vonortas a w 79 minucie zejść musiał Jagusz – w tym momencie Biało- Zieloni wykorzystali limit zmian i musieli grać w “10”-tkę, mimo to omal nie wyrównali w 80 minucie – piłkę na prawej stronie dostał Weiss i uderzył w poprzeczkę ! Gdyby padł gol to stadiony świata – niestety mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy.

Moskey, Prezes BZB:

Nie musieliśmy przegrać, natomiast nie mamy więcej atutów, żeby taką drużynę jak ROW pokonać – to tak na rozpalone głowy kibiców opowiadających o awansie. Zespół zagrał na 100% możliwości – nie wystarczyło to nawet na punkt. Trzy kontuzje to ewenement, chyba się nam nie przydarzyły nigdy, być może Yiorgos zagra za tydzień, natomiast na pewno zagramy bez Edmunda i Lesława.

About Biało-zieloni.net