Archive for June, 2014

0

Aleksander Dziugieł odchodzi na emeryturę

Aleksander Dziugieł, obrońca Płomienia Wrocław zdecydował się zawiesić buty na kołku. 37-latek zakończył swoją długą i bogatą karierę piłkarską.

– Zdecydowałem się na ten krok, ponieważ nie czuję się na siłach dalej trenować i grać w piłkę. Ostatnio trochę chorowałem, z moją kondycją jest już bardzo kiepsko. Nie widzę sensu, by dalej to ciągnąć. Pora rozstać się z piłką! – tłumaczy powód swojej decyzji Dziugieł.

– Nie dawałem już nic drużynie, w kadrach meczowych znajdowałem się tylko przy okazji sparingów. Wspólnie z rodziną stwierdziłem, że czas zająć się czymś innym. Dziękuję Płomieniowi za wspaniałe chwile! Znalazłem tu wielu przyjaciół i jestem zadowolony, że akurat tutaj mogłem się zatrzymać u schyłku kariery.

Prawy obrońca rozegrał 30 meczów dla wrocławskiego zespołu. Chociaż nie był czołową postacią na boisku, w każdym spotkaniu dawał z siebie wszystko.

Płomień Wrocław pragnie podziękować Aleksandrowi za to, co zrobił dla klubu i życzy mu wszystkiego najlepszego w dalszej drodze życia!

0

Daskalov nowym zawodnikiem Płomienia!

Płomień Wrocław ma przyjemność ogłosić, iż kontrakt z klubem podpisał 32-letni boczny obrońca, Dragomir Daskalov.

Bułgar grał już kiedyś na Stadionie Światła Księżycowego, we Wrocławiu spędził ponad 7 sezonów (od 30 do 37). Będzie to więc dla niego powrót “na stare śmieci”.

– Nie ukrywam, że z przyjemnością wróciłem do Płomienia. Chcę pograć jeszcze trochę na wysokim poziomie, mam nadzieję że pomogę kolegom w – miejmy nadzieję – V-ligowych zmaganiach. Póki co muszę odbudować swoją formę – powiedział po podpisaniu kontraktu Daskalov.

– Fajnie, że udało nam się dogadać z Dragomirem w sprawie transferu. To świetny i doświadczony boczny obrońca, będzie konkurencją dla Germiego. Takiego kogoś szukaliśmy – chwali piłkarza Radosław Kukła.

Bułgar będzie grał w Płomieniu z numerem 27 na koszulce, a na debiut ma szansę w środowym sparingu z austriackim Sportclub Stadl.

0

Płomień zapewnia sobie mistrzostwo VI ligi!

Stało się! Za sprawą dzisiejszego walkowera oddanego przez Arsenal Army i utraty punktów przez wicelidera, Płomień Wrocław zapewnił sobie – na cztery kolejki przed końcem sezonu – mistrzostwo ligi VI.936!

Klub ze stolicy Dolnego Śląska ma na koncie 30 punktów wywalczonych w 10 meczach, zatem nie zgubił nawet jednego “oczka” w żadnej z potyczek. Piłkarze zdobyli 32 gole i stracili 5, jednakże dzisiejszy walkower dopisuje Płomieniowi 5 bramek po stronie strzelonych.

Ostatnie o co mogą walczyć zawodnicy wrocławskiego zespołu jest możliwość awansu do V ligi bez konieczności rozgrywania baraży. W ramach przypomnienia, dokładnie połowa mistrzów lig VI otrzyma takie prawo – obecnie Płomień ma 5 punktów przewagi nad granicą awansu bez konieczności grania dodatkowego meczu.

– Jesteśmy z siebie bardzo dumni. Wypełniliśmy swój przedsezonowy cel, do tego w fantastycznym stylu. Nie mam słów – to wspaniałe! Chłopaki wykonali kapitalną robotę – cieszy się z sukcesu Radosław Kukła.

0

Koszykarski Płomień mistrzem konferencji!

Sukcesy piłkarskiego klubu idą w parze z sukcesami koszykarskiego Płomienia. Koszykarze wrocławskiej drużyny właśnie zapewnili sobie mistrzostwo czerwonej konferencji na trzy mecze przed końcem sezonu zasadniczego!

Niedawno założony zespół koszykarski radzi sobie naprawdę świetnie, już w pierwszym pełnym sezonie będzie miał szansę na awans o poziom rozgrywkowy wyżej. Mistrzostwo zostało już zaklepane, bowiem Płomień ma bilans 16-3, a wice-lider – 12-7.

Przed drużyną do rozegrania jeszcze jedno wyjazdowe spotkanie z Rakuzan Akashi oraz dwie domowe potyczki – z Amber Leaf i GKS Tauzen. Wkrótce poznamy rywala w ćwierćfinale play-offów.

– Naprawdę bardzo się cieszę, że tak dobrze nam idzie w obu dyscyplinach. Jestem dumny z obu drużyn. Jedna z nich zdecydowanie prowadzi w wyścigu o mistrzostwo, a druga sobie je już zapewniła. Piłkarze wypełniają w stu procentach przedsezonowe założenia, zaś koszykarze robią to w 150% – naszym celem było dostanie się do play-offów, a mamy niespodziankę w postaci mistrzostwa konferencji – mówi zachwycony prezes Marcin Walkowiak.

Tradycyjnie na konferencji prasowej padło pytanie o plany transferowe.

– W piłkarskim Płomieniu nie planujemy już żadnych wzmocnień w tym sezonie, w przyszłym rozejrzymy się za bramkarzem. W koszykarskim zespole powoli będziemy się rozglądać za Small Forwardem – zdradził prezes.

0

Półmetek sezonu: Płomień z kompletem zwycięstw

Dzisiejszy mecz z zespołem KSZO7 zakończył pierwszą połowę sezonu. Była ona wprost fantastyczna dla Płomienia. Wrocławski klub wygrał każdy z siedmiu meczów ligowych!

Otwarcie sezonu było wprost piorunujące, klub ze stolicy Dolnego Śląska pokonał FC Bzyki 4:0. Tydzień później, na wyjeździe, Płomień rozgromił FC Niby 0:6. Kolejne dwa mecze to zwycięstwa po 4:1 – z TS Wis u siebie i FC Jeżowe na wyjeździe. Kolejną ofiarą rozpędzonego zespołu Radosława Kukły był klub Arsenal Army, który odjechał z Wrocławia z bagażem 5 bramek. Ostatnie dwa tygodnie to dwa bardzo ciężkie wyjazdowe potyczki, które również okazały się zwycięskie – 0:2 ze Szmondakami i 0:1 z wspomnianym KSZO7.

Płomień jest zatem na pole position w wyścigu po mistrzostwo ligi. Na swoim koncie ma 21 punktów, 26 bramek strzelonych i zaledwie 2 stracone. Wice-lider – FC Jeżowe – traci do wrocławskiego klubu już 9 punktów i ma zdecydowanie gorszy bilans bramkowy.

Sytuacja klubu ze stolicy Dolnego Śląska jest wyśmienita także pod kątem bezpośredniego awansu o klasę rozgrywkową wyżej. Bez konieczności grania barażu promocję otrzyma tylko połowa mistrzów lig. W chwili obecnej ostatni zespół mogący awansować bez potyczki z V-ligowcem ma na koncie 18 punktów i bilans bramek 25-10.

– Bardzo się cieszę, że idzie nam tak dobrze. Naszym celem jest mistrzostwo i trzymanie sytuacji pod kontrolą przez cały sezon i jak na razie wszystko idzie według planu, jest nawet lepiej niż zakładaliśmy. 9 punktów przewagi nad drugim zespołem w połowie sezonu to bardzo solidna zaliczka – mówi trener wrocławskiej ekipy, Radosław Kukła.

– Oczywiście na wpadki nie możemy sobie pozwolić, chcemy awansować bez konieczności grania barażu. Co prawda gramy fantastycznie, ale baraż to loteria.

– Jestem dumny z chłopaków. Nie mamy na chwilę obecną słabego ogniwa. Każdy spisuje się bardzo dobrze. Podstawowa jedenastka gra koncertowo, a zmiennicy pokazują, że można na nich liczyć – zakończył szkoleniowiec Płomienia.

– Jaka jest nasza recepta na sukces? Ciężka praca, dobra atmosfera w zespole i pewność siebie. Ale musimy pamiętać, że to dopiero połowa drogi. Przed nami wiele ciężkich spotkań. Nie możemy tracić koncentracji, musimy wciąż robić swoje – dodał Karol Kisielewicz.

Już za tydzień Płomień zmierzy się ponownie z zespołem KSZO7, tym razem na Stadionie Światła Księżycowego. Zapraszamy wszystkich kibiców na ten mecz! Pierwszy gwizdek jest zaplanowany na godzinę 9:00.